Mój ‘Ojczulek’ Dariusz Wąsowicz ( 1910-1973) – Nazywaliśmy go tak według rodzinnej tradycji, jaką wyniósł z domu, bo i on nazywał Ojczulkiem swego ojca Rafała Wąsowicza.

My Father ‘Ojczulek’ Dariusz Wąsowicz ( 1910-1973) – We used to call him ’Ojczulek’ according to the family tradition that he brought out of the home, because he also called his father Rafał Wąsowicz a ’Ojczulek’.

Mon père ‘Ojczulek’ Dariusz Wąsowicz ( 1910-1973 ) – On l’appelait ainsi selon la tradition familiale qu’il gardait de la maison, car il appelait aussi son père Rafał Wąsowicz un ‘Ojczulek’.

Mijn Vader ‘Ojczulek’ Dariusz Wąsowicz ( 1910-1973)We noemden hem ‘Ojczulek’ volgens de familietraditie die hij uit de familietraditie bracht, omdat ook hij noemde zijn vader Rafał Wąsowicz een ‘Ojczulek”.

Zaczęłam malować ten portret latem 1972, jako podwójny potret moich rodziców, Ojczulka i Sabinki, w czase ich pobytu w Amsterdamie. Sabinka śmiejąc się ostrzegła mnie, że jest niemożliwa do namalowania, opowiadając anegdotę o cioci Maryli, która próbowała namalować jej portret, ale zrezygnowała mówiąc, że Sabinka jest niemożliwym modelem i nie da się uchwycić w farbie. (Maryla była świetną malarką). Pomyślałam sobie, ‘zobaczymy’ i zrobiłam pierwszy szkic obu głów. Plan wyglądał dobrze, więc zaczęłam malować. Ojczulek pojawił się na płótnie szybko i ku ogólnemu zadowoleniu, Sabinka jednak wymagala większego wysiłku, ale nie dawałam za wygraną i malowałam dalej próbując uchwycić żywe podobieństwo. Lato minęło i Ojczulek i Sabinka wrócili do Warszawy a nieskończony obraz zatrzymałam w Amsterdamie z nadzieją wykończenia go później. Ojczulek zmarł 14 marca 1973. Na życzenie Sabinki podzieliłam płótno na dwoje aby jedynie portret Ojczulka oprawić w czarna ramę i tak wisi do dziś na ścianie w Warszawskim mieszkanu.

 I started painting this portrait in the summer of 1972 initially as a ‘double portrait’ of my parents Ojczulek and Sabinka together, during their stay in Amsterdam. Sabinka warned me, laughing, saying that she is impossible to portrait and told me an anecdote aunt Maryla, Ojczulek’s sister, who attempted to paint Sabinka’s portrait, but gave up saying that Sabinka was a too difficult model to grasp in paint. (Aunt Maryla was a great artist!) I thought to myself ‘well we’ll see’ and started by sketching the two heads and placing them on the canvas. The plan looked promising so I started painting! Ojczulek appeared on the canvas in no time and to mutual satisfaction. Sabinka’s portrait, frustrating enough, required more effort, but I didn’t give up and continued to paint trying to grasp the true resemblance. After the summer Ojczulek and Sabinka returned to Warsaw and I kept the unfinished painting in Amsterdam to hopefully, finish it later. Ojczulek died on 14th march 1973. Following Sabinka’s wish I divided the canvas in two to fit only Ojczulek’s portrait into the black frame and it has been hanging in the Warsaw appartement since.

J’ai commencé à peindre ce portrait à l’été 1972, comme un double portrait de mes parents, Ojczulek et Sabinka, lors de leur séjour à Amsterdam. Sabinka, en riant, m’a averti qu’elle était impossible de peindre, en racontant une anecdote sur tante Maryla qui a essayé de peindre son portrait, mais a renoncé disant que Sabinka était un modèle impossible et ne pouvait pas être capturé dans la peinture. (Maryla était une grande peintre). Je me suis dit ‘on verra’ et j’ai fait le premier croquis des deux têtes. Le plan avait l’air bien alors j’ai commencé à peindre. Ojczulek est apparu rapidement sur la toile et à la satisfaction générale, Sabinka, cependant a demandé plus d’efforts, mais je n’ai pas capitulé et j’ai continué à peindre, essayant de capturer la ressemblance vivante. L’été est passé et Ojczulek et Sabinka sont retournés à Varsovie et j’ai gardé la peinture inachevé à Amsterdam, dans l’espoir de la terminer plus tard. Ojczulek est mort le 14 mars 1973. A la demande de Sabinka, j’ai divisé la toile en deux pour que seul le portrait de papa rentre dans le cadre noir et depuis il pend toujours accroché au mur de l’appartement de Varsovie.

 In de zomer van 1972 begon ik dit portret te schilderen als een dubbelportret van mijn beide ouders Ojczulek en Sabinka, tijdens hun verblijf in Amsterdam. Sabinka lachte en waarschuwde mij dat zij onmogelijk te portretteren is, en vertelde een anecdote over tante Maryla, die probeerde Sabinka te portretteren, maar gaf het op zeggend dat Sabinka een onmogelijke model was om in verf vangen. (Tante Maryla was een voortreffelijke schilderes). Ik dacht in mijzelf ‘we zien wel’ en begon met schetsen van de twee hoofden op het doek. Het plan zag er goed uit dus ik begon te schilderen. Ojczulek verscheen op het doek snel en tot algemeen tevredenheid, Sabinka echter vereiste meer inspanning, maar ik gaf niet op en schilderde door zoekend naar de ware gelijkenis. Na de zomer keerden Ojczulek met Sabina terug naar Warschau en ik bewaarde het onvoltooide schilderij om er aan door te werken. Ojczulek stierf op 14 maart 1973. Op Sabinka’s verzoek heb ik het doek in tweeën verdeeld om alleen Ojczulek’s portret in het zwarte lijst te passen en zo hangt hij tot vandaag in het Warschause appartement.

[pl] Mój dziadek Rafał Wąsowicz artysta malarz. Kilka z niewielu zachowanych zdjęć mojego dziadka.
[eng] My grandfather Rafał Wąsowicz an artist-painter. Some of the few preserved photographs of my grandfather.
[fr] Mon grand-père Rafał Wąsowicz artiste-peintre. Quelqes des rares photographies conservées de mon grand-père.
[nl] Mijn grootvader Rafał Wąsowicz – kunstschilder. Enkele van de weinige bewaarde foto’s van mijn grootvader.

Dziadka Rafała nie znałam bo zginął z rąk hitlerowskich oprawców w czasie Powstania Warszawskiego. Po zniszczeniu Warszawy niewiele zachowało się z jego dorobku artystycznego, ale ostatnio coraz częściej pojawiają się jego obrazy na różnych aukcjach sztuki.

 I didn’t know grandfather Rafal because he died, at the hands of the Nazi oppressors during Hitlers revenge for the Warsaw Uprising in august 1944. After the destruction of Warsaw, not much of his artistic heritage has been preserved, but recently his paintings have appeared more and more often at various art auctions.

Je n’ai pas connu mon grand-père Rafał car il est mort aux mains des oppresseurs nazis pendant l’Insurrection de Varsovie en 1944. Après la destruction de Varsovie, peu de sa production artistique a été conservée, mais récemment, ses peintures ont été de plus en plus souvent présentées dans diverses ventes aux enchères.

 Ik kende grootvader Rafał niet omdat hij stierf vermoord door de nazi-beulen tijdens Hitlers wraak op de augustus 1944 opstand van Warschau. Na de verwoesting van Warschau is er niet veel van Rafał’s artistieke oeuvre bewaard gebleven, maar de laatste tijd verschijnen zijn schilderijen steeds vaker op verschillende kunstveilingen.

[pl] Portret Rafała Wąsowicza wykonany techniką litografii w 1932 roku przez jego zięcia grafika, ilustratora Konstantego Sopoćko na 65 lecie jego teścia Rafała. Wszystkie obiekty w tle ilustrują rozmaite przedsięwzięcia Rafała, też tuba, którą trzyma w ręku była wyrobem fabryki farb olejnych jego firmy.
[eng] Portrait of Rafał Wąsowicz made in the lithography-technique in 1932 by his son-in-law, graphic artist, illustrator Konstanty Sopoćko on the occasion of the 65th anniversary of his father-in-law Rafał. All the objects in the background illustrate Rafał’s various undertakings, also the tube of paint he is holding in his hand was a product of his enterprise.
[fr] Portrait de Rafał Wąsowicz réalisé avec la technique de lithographie en 1932 par son beau-fils, le graphiste, illustrateur Konstanty Sopoćko à l’occasion du 65ème anniversaire de son beau-père Rafał. Tous les objets en arrière-plan illustrent les différentes entreprises de Rafał. De plus, le tube qu’il tient à la main est un produit de l’usine de peinture à l’huile de sa société.
[nl] Portret van Rafał Wąsowicz uitgevoerd in de lithografietechniek in 1932 door zijn schoonzoon, graficus, illustrator Konstanty Sopoćko ter gelengenheid van de 65ste verjaardag van zijn schoonvader Rafał. Alle objecten in de achtergrond illustreren de verschillende ondernemingen van Rafał, ook de verftube die hij in zijn hand houdt was een product van zijn bedrijf.
Maria Wasowicz-Sopocko (foto 1948)

Moja ciocia Maria Wąsowicz-Sopoćko cudem przeżyła Powstanie Warszawskie tracąc w nim 13 letniego syna Krzysztofa Sopoćko. Była świetną akwarelistką i po wojnie do sędziwego wieku działała w Warszawie jako pedagog sztuki.

 My aunt Maria Wąsowicz-Sopoćko miraculously survived the Warsaw Uprising losing her 13-year-old son Krzysztof Sopoćko in it. She was an excellent watercolorist and after the war she worked in Warsaw as an art teacher until advanced age.

Ma tante Maria Wąsowicz-Sopoćko a miraculeusement survécu l’Insurrection de Varsovie, y perdant son fils de 13 ans Krzysztof Sopoćko. Elle était une excellente aquarelliste et après la guerre, elle a travaillé à Varsovie comme professeur d’art jusqu’à un âge avancé.

 Mijn tante Maria Wąsowicz-Sopoćko overleefde op miraculeuze wijze de opstand van Warschau waarbij ze haar 13-jarige zoon Krzysztof Sopoćko verloor. Ze was een uitstekende aquarelliste en werkte na de oorlog in Warschau als kunstdocent tot op zeer hoge leeftijd.

[pl] Maria Wąsowicz-Sopoćko Akwarele z serii “Malowniczość polskiego stroju ludowego”.

 
[eng] Maria Wąsowicz-Sopoćko Aquarel series “Picturesque Polish folk costumes”.
 
[fr] Maria Wąsowicz-Sopoćko Aquarels de la série “Costumes folkloriques polonais pittoresques”. 

 
[nl] Maria Wąsowicz-Sopoćko – Aquarellen uit de serie “Schilderachtige Poolse volkskostuums”.

 

Mój stryjek Tadeusz Wąsowicz, dr Edafologii po SGGW, w listopadzie 1939 po kapitulacji opuścił Polskę, aby uniknąć internowania przez okupanta. Ma wtedy 36 lat i od momentu opuszczenia domu rodzinnego w Warszawie prowadzi skrupulatnie pamiętnik. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych górali przedostał się przez Tatry na południe i po długiej wędrówce – przez Słowację, Węgry i Jugosławię dołączył do wojsk polskich we Francji. Koniec wojny zastał go wraz z wojskiem Polskim w Szkocji. Po wojnie Tadeusz, w rozterce jak wielu Polaków, pozostał w Anglii gdzie pracował jako naukowiec, wykładał w London Borough Politechnic i w Imperial College of Agriculture w Londynie gdzie zmarł w 1967 roku w wieku 63 lat.

 My uncle Tadeusz Wąsowicz, PhD in Edaphology after the Warsaw University of Agricultural Sciences (SGGW), left Poland in November 1939 after the capitulation to avoid being interned by the occupant. He is 36 years old at that time and since leaving his family home in Warsaw he has been keeping a meticulous diary. Thanks to the help of friendly highlanders he made his way through the Tatra Mountains to the south and after a long journey – through Slovakia, Hungary and Yugoslavia – he joined the Polish army in France. The end of the war found him together with the Polish army in Scotland. After the war Tadeusz remained, like many Poles in distress, in England where he worked as a scientist and later taught at the London Borough Politechnic and the Imperial College of Agriculture in London where he died in 1967 at the age of 63.

Mon oncle Tadeusz Wąsowicz, docteur en édaphologie à l’Ecole Supérieure d’Agricultures (SGGW), a quitté la Pologne en novembre 1939 après la capitulation pour éviter d’être interné par l’occupant. Il a alors 36 ans et, depuis qu’il a quitté la maison familiale à Varsovie, il tient un journal intime méticuleux. Grâce à l’aide des amis montagnards, il s’est frayé un chemin à travers les Tatras au sud et après un long voyage – à travers la Slovakie, la Hongrie et la Yougoslavie – il a rejoint l’armée polonaise en France. À la fin de la guerre, il se retrouve avec l’armée polonaise en Écosse. Après la guerre, Tadeusz, comme beaucoup de Polonais, moralement dechire, est resté en Angleterre où il a travaillé comme scientifique dans les tropiques et puis comme professeur à London Borough Politechnic et à l’Imperial College of Agriculture à Londres où il est décédé en 1967 à l’âge de 63 ans.

 Mijn oom Tadeusz Wąsowicz, doctor in de Edaphologie afgestudeerd aan de Warschause Universiteit voor Landbouwwetenschappen (SGGW), verliet Polen in november 1939 na de capitulatie om te voorkomen dat hij door de bezetter werd geïnterneerd. Hij is dan 36 jaar oud en vanaf de dag hij zijn familiehuis in Warschau heeft verlaten, houdt hij een nauwgezet dagboek bij. Dankzij de hulp van bevriende hooglanders baant hij zich een weg door het Tatragebergte naar het zuiden en na een lange reis – door Slowakije, Hongarije en Yugoslavia – sluit hij zich aan bij het Poolse Leger in Frankrijk. Het einde van de oorlog vond hem samen met het Poolse leger in Schotland. Na de oorlog bleef Tadeusz, zoals vele Polen vervuld van innerlijke strijd, in Engeland waar hij als wetenschapper werkte en waar hij in 1967 op 63-jarige leeftijd overleed.

Tadeusz Wasowicz 1948 Gold Coast
Tadeusz Wasowicz – 2nd row 5th from the right.
[pl] Tadeusz Wąsowicz pracował też w tropikach jako gleboznawca. Miedzy innymi w Nigerii, Sudanie, Brytyjskiej Gujanie.
Znał i mówił kilkoma narzeczami arabskimi. Podobno był tak miły dla ludzi z którymi miał do czynienia,
że mówiąc o nim pytano –‘jaki to jest kraj ta Polska, że tam są tacy biali dobrzy dla czarnych’?
[eng] Tadeusz Wąsowicz also worked in the tropics, among others in Nigeria, Sudan, British Guyana, as a soil expert. He knew and spoke several Arabic languages. Apparently, he was so kind to the people he was dealing with that they said, while talking about him,”what kind of a country is this Poland that there are white people good for the blacks?”
[fr] Tadeusz Wąsowicz a également travaillé dans les tropiques en tant qu’expert des sols. Entre autres au Nigeria, au Soudan, en Guyane britannique. Il connaissait et parlait plusieurs langues arabes. Apparemment, il était si sympatique envers son equippe
 qu’ils lui posaient des questions sur lui -“Quel genre de pays est cette Pologne d’où viennent des blancs si bons pour les noirs?
[nl] Tadeusz Wąsowicz werkte ook in de tropen als bodemdeskundige. Onder andere in Nigeria, Soedan, Brits Guyana. 
Hij kende en sprak verschillende Arabische talen. Blijkbaar was hij zo vriendelijk voor de mensen waar hij mee werkte dat sprekend over hem vroegen zij … “Wat voor een land is dit Polen dat daar witte mensen zijn die goed zijn voor zwarten ?”

Po śmierci Stalina stopniowo zaczęły ożywać kontakty z Europą zachodnią. Jak wielu Polaków pozostałych po wojnie poza krajem stryj Tadeusz po nieustannych staraniach odnalazł kontakt z młodszym bratem Dariuszem i dowiedział się o tragicznych losach rodziny w Warszawie. Bracia uściskali się znowu dopiero po 25 latach w 1965 roku, kiedy Ojczulek dostał zezwolenie na wyjazd do Anglii w celu odwiedzenia chorego brata, w polskim szpitalu Mabledon niedaleko Londynu.

 After Stalin’s death, the contacts with Western Europe gradually began to come alive. Like many Poles who remained outside the country after the war, Uncle Tadeusz, after constant efforts, regained contact with his younger brother Dariusz and learned about the tragic fate of the family in Warsaw. The brothers hugged each other again only after 25 years in 1965, when Ojczulek was allowed, by the authorities, to leave Poland to visit his sick brother Tadeusz in the Polish hospital Mabledon near London.

Après la mort de Staline, les contacts avec l’Europe occidentale se sont peu à peu concrétisés. Comme beaucoup de Polonais restés hors du pays après la guerre, l’oncle Tadeusz, après des efforts constants, a repris contact avec son jeune frère Dariusz et a appris le destin tragique de la famille à Varsovie. Les frères ne se sont à nouveau embrassés qu’après 25 ans, en 1965, lorsque Ojczulek a été autorisé à aller en Angleterre pour rendre visite à son frère Tadeusz malade à l’hôpital polonais de Mabledon, près de Londres.

 Na de dood van Stalin kwamen de contacten met West-Europa geleidelijk aan tot leven. Zoals vele Polen die na de oorlog buiten het land zijn gebleven, hervond oom Tadeusz na voortdurende inspanningen contact met zijn jongere broer Dariusz en leerde hij over het tragische lot van de familie in Warschau. De broers omhelsden elkaar pas weer na 25 jaar in 1965, toen ‘Ojczulek” toestemming kreeg naar Engeland te gaan om zijn zieke broer Tadeusz te bezoeken in het Poolse ziekenhuis Mabledon bij Londen.

Bracia Tadeusz i Dariusz w ogrodzie szpitala Mabledon w lipcu 1965.
Brothers Tadeusz and Dariusz in the garden of Mabledon Hospital in July 1965
Les frères Tadeusz et Dariusz dans le jardin de l’hôpital de Mabledon en juillet 1965
De broers Tadeusz en Dariusz in de tuin van het Mabledon-ziekenhuis, juli 1965.
 
 

Stryjek Tadeusz postanowił dać swoim nowym bratanicom i bratankowi w Polsce prezent w formie języka angielskiego i wymyślił plan, który nazwał “A window open to the world”. Przez całe lata wydreptywał progi zarówno polskiej ambasady jak i Home Office w Londynie, aż w końcu – nie do wiary – uzyskał pozwolenie na przyjazd najstarszej bratanicy 12 letniej Darii na pełny rok szkolny do Anglii. Po jej powrocie pojechałam na rok ja, Gabryela, i po mnie najmłodsza z nas Blanka. Jacek wykorzystał prezent Stryjka, studiując skrzypce w Brukseli dopiero po śmierci Stryjka, który po swojemu też i o to skrupulatnie zadbał.

 Uncle Tadeusz decided to give his new nephew and nieces in Poland a gift in the form of English language and came up with a plan he called “A window open to the world”. For years, he was treading the thresholds of both the Polish embassy and the Home Office in London, until finally, unbelievably enough, he obtained the permission for Daria, his eldest niece of 12 years old, to come to England for a full school year. After her return, I, Gabryela, went to England, followed subsequently by the youngest of us, Blanka. Jacek used his uncle’s gift to study the violin in Brussels only after the death of uncle Tadeusz who, in his will, took care meticulously also of that.

L’oncle Tadeusz a décidé de faire un cadeau à ses nouveaux neveu et nièces en Pologne sous la forme de la langue anglaise et il a élaboré un plan qu’il a appelé “Une fenêtre ouverte sur le monde”. Pendant des années, il a insiste sans cesse auprès l’ambassade de Pologne et du ministère de l’Intérieur à Londres, jusqu’à ce qu’il obtienne finalement – chose incroyable – la permission pour la nièce aînée Daria, 12 ans, de venir en Angleterre pour un séjour d’une année scolaire complète. Après son retour, c’est moi, Gabryela, qui suis partie en Angleterre, et puis la plus jeune d’entre nous, Blanka. Jacek a utilisé le don de son oncle pour étudier le violon à Bruxelles seulement après la mort de oncle Tadeusz, qui s’en est également occupé avec soin.

 Oom Tadeusz besloot zijn nieuw neefje en nichtjes in Polen een cadeau in de vorm van Engelse taal te geven en kwam met een plan dat hij “Een venster naar de wereld” noemde. Jarenlang liep hij de drempels plat van zowel de Poolse ambassade als het ministerie van Binnenlandse Zaken in Londen, totdat hij uiteindelijk, onvoorstelbaar genoeg, toestemming kreeg om Daria, het oudste nichtje van 12 jaar, voor een volledig schooljaar naar Engeland te laten komen. Na haar terugkeer ging ik, Gabryela, naar Engeland en vervolgens, de jongste van ons, Blanka. Jacek gebruikte de gift van zijn oom, om in Brussel viool te studeren, pas na de dood van oom Tadeusz die ook daarvoor zorgvuldig en vooruitziend heeft gezorgd.

Tadeusz with Daria – London 1958
Trafagar Square 11-9-1960 – Gabryela
Southhampton M/S Batory – sending Daria back to Poland 29-7-1959
TrafalgarSquare 27-7-1961 – Gabryela
M/S Jaroslaw Dabrowski – Thames, London – sending Gabryela back home to Poland.